czwartek, 10 marca 2011

Łucja marcowa oraz sobota urodziny kota

Kilka fotek coraz większej Łucji[bo wszyscy piszecie, że już nie jest dzidziusiem..]
Sobota rozpoczęła wspaniały weekend pod znakiem Lord of the Rings. Asia i Mariusz mają płytki z wszystkimi trzema częściami LOR i możliwość wyporzyczenia rzutnika z pracy, więc wykorzystaliśmy okazję i spędziliśmy sobotnią noc w domowym kinie;) Ale zanim do tego doszło, Asia przygotowała na obiad pyzy poznańskie z pysznym sosem, ciasto imbirowe i inne smakołyki. Dzieciaki[bo A i M mają Mikołaja 3letniego] budowały domki, namioty, machały pędzlami i inne takie. Łucja była szczęśliwa, bo spała w swoim śpiworku z kapturem.My z kolei sprawdzaliśmy czereśniówke z nowozelandzkich zbiorów.. i pokazywaliśmy sobie przez okno, gdzie kręcono niektóre sceny.
Spotkanie miał się zakończyć śniadaniem, ale było nam razem tak dobrze, że Bartek skoczył na targ, Asia po rybkę i zostaliśmy do niedzielnego obiadu.Teraz planujemy kolejną część Trylogii. W Welli ruszają zdjęcia do "Hobbita", ale niestety nie udało nam się załapać na casting elfowy:(za późno się dowiedzieliśmy po prostu:)
Dodaj napis

Mała drzemka przed nocnym kinem,,
Łucja myje swoje warzywka sklepowe
O różowym pingwinie, który popłynął do Afryki..



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz