środa, 16 marca 2011

Krok po kroku

Przedwczoraj wróciłam do domu, zmęczona. Włączyłam komputer, żeby sprawdzić maile i był. Mail z Immigration Service. Dostałam wizę i mogę nareszcie szukać normalnej pracy. W miarę normalnej, bo mogę pracować maksymalnie 3miesiące dla jednego pracodawcy, a potem szukać następnego..Bardzo się cieszę. Układam to sobie wszystko w głowie. Czas na job hunting. Teraz dopiero poczuję, przez co przechodził Bartek kilka miesięcy temu..być może Julian z agencji, która szuka pracy dla B będzie mógł i pomóc. Zobaczymy. Mam kilka pomysłów, zobaczymy czy uda się je zrealizować.
Łucja we wtorek 22 zaczyna przedszkole. Ale póki co będzie chodzić tam we wtorki i w piątki po 4godziny, bo tylko w te dni sa sesje dla "małych dzieci". Starsze dzieciaki tzn te, które skończyły 4lata chodzą 3ray w tygodniu. Tak więc czeka nas jeszcze znalezienie przedszkola na dłuższy czas, tak żebym spokojnie mogła pracować. Musimy wpisać Łucję na listę do innego przedszkola i czekać, aż będą mieli wolne miejsce. Tak to wygląda.
Przygotowujemy się też powoli do niedzieli. Jedziemy na Festiwal Polski do lower Hutt i będziemy tam sprzedawać uwaga!chleb ze smalcem:)Ciekawa jestem, jak to wszystko będzie wyglądać..

2 komentarze:

  1. Nie zapomnij Meg wziac aparatu i porobic kilku fajnych fotek na Festiwalu:):)
    hehehe:);)

    OdpowiedzUsuń