Okazało się, że modem który nam przysłali jest zepsuty. Możecie sobie wyobrazić nasze miny, kiedy to odkryliśmy. Bardzo byliśmy zawiedzeni.Teraz czekamy na kolejny, mają go sprawdzić zanim wyślą. A że modem przyjedzie z Auckland, musimy czekać kolejny tydzień. Jak widać nawet tutaj nie jest różowo.."a internet miał się nie zacinać w Nowej"komentuje Łucja raz po raz.
Poza tym wydałam dużo kasy na badania do wizy i mam nadzieję, że to ma sens, że dostanę wizę i znajdę sensowną pracę tutaj. Bartek nastawia się na powrót szybki, ja czuję niedosyt, bo jeszcze nie spróbowałam swoich sił w pracy,a ciśnie mnie to. Rozmowy trwają, czas płynie, zobaczymy co będzie dalej.
Tymczasem nie martwcie się, że tak rzadko się odzywamy, mam nadzieję, że za tydzień usiądziemy już sobie w salonie z kieliszkiem wina i rozpoczniemy konferencje telefoniczne. Cierpliwości..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz