środa, 2 marca 2011

jeszcze chwila

Okazało się, że modem który nam przysłali jest zepsuty. Możecie sobie wyobrazić nasze miny, kiedy to odkryliśmy. Bardzo byliśmy zawiedzeni.Teraz czekamy na kolejny, mają go sprawdzić zanim wyślą. A że modem przyjedzie z Auckland, musimy czekać kolejny tydzień. Jak widać nawet tutaj nie jest różowo.."a internet miał się nie zacinać w Nowej"komentuje Łucja raz po raz.
Poza tym wydałam dużo kasy na badania do wizy i mam nadzieję, że to ma sens, że dostanę wizę i znajdę sensowną pracę tutaj. Bartek nastawia się na powrót szybki, ja czuję niedosyt, bo jeszcze nie spróbowałam swoich sił w pracy,a ciśnie mnie to. Rozmowy trwają, czas płynie, zobaczymy co będzie dalej.
Tymczasem nie martwcie się, że tak rzadko się odzywamy, mam nadzieję, że za tydzień usiądziemy już sobie w salonie z kieliszkiem wina i rozpoczniemy konferencje telefoniczne. Cierpliwości..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz