poniedziałek, 28 marca 2011

...

Jest wieczór, zajadamy się bułeczkami, które upiekłam 2h temu. Popijamy wino, tym razem australijskie. Łucja śpi już. Właściwie prawie spadła przy kolacji z krzesła, ale nie dała się zabrać do łóżka zanim nie skończyła swojej porcji focaccio..
Bartek podpisał dziś umowę na 18 miesięcy w Reading International. Cieszymy się!!!:)
Po pierwsze dlatego, że nie jest to praca dla rządu*, po drugie, wiza Bartka przedłuży się do 2lat[nie wiemy czy tyle tu będziemy...], a po trzecie, będzie to z pewnością ciekawsze niż dotychczasowa praca B. No i na dodatek kilka osób z Bartkowej ekipy z Fire Services też przenosi się do tej firmy.
Ja wiem o firmie tylko tyle, że ma sporą sieć kin w USA, Australii, NZ i że przenoszą całą księgowość do Wellington. Szefem tej firmy jest ..Polak, ale póki co B jeszcze go nie spotkał.kto wie, kto wie, kto zgadnie...świat jest mały..
Ja przygotowuję się do zakończenia kariery opiekunki i ruszam na podbój prac tymczasowych. Niestety dopóki nie zarejestruję się w NZ Board of Physiotherapy nie mogę pracować tutaj jako fizjo, nie mogę nawet wziąć udziału w kursie Mulligana..nie wiem co z McKenzim, którego zaczęłam w Polsce, ale podejrzewam, że podobnie, nie dostałam niestety odpowiedzi na maila w tej sprawie..
Chyba najfajniejszą opcją dla mnie byłoby SPA jakieś i masaże, a jak nie to to troszkę smutno..no ale nie załamuję się póki co, na to był czas tydzień temu. Bo był taki dzień, że byliśmy gotowi przełożyć bilety na maj i ruszać do domu..taak, miewamy chwile zwątpienia, ale Ktoś nad nami czuwa:)
cium.

2 komentarze:

  1. Ale miło słyszeć, że B ma pracę na dłużej!W Polsce pracę dla rządu raczej się ceni, pewna posada, zagwarantowane bezpieczeństwo. Popatrzył bym z Wami na gwiazdy!Wow!

    OdpowiedzUsuń
  2. I to są właśnie momenty dla których warto żyć, marzyć i próbować:))buziaki krakowiaki G&D

    OdpowiedzUsuń